Wiosna w Dolinkach Krakowskich

Wiosna w Dolinkach Krakowskich

wpis w: Autostop, Nocleg, Video, Wyprawy, Zdjęcia | 0

Wiosna coraz bardziej daje o sobie znać, jej ślady miałem okazję zobaczyć, wędrując po Dolinkach Krakowskich, w poprzedni weekend (11-16.03.2016r.), który nieco się przedłużył…

Wypad w Dolinki Krakowskie, zacząłem od spotkania się w pociągu z moim kumplem Kubą i jego 3 psiakami, Moną (której zdjęcia zapewne już przewijały się w moich relacjach), Luśką, oraz Emilem. Następnie przesiadka w Katowicach – i tutaj chwilowy dylemat czy właściwe chcemy jechać na Jurę ? czy może do Zwardonia ? skąd dotarlibyśmy do naszego kumpla Kamykusa. Jednak zdecydowaliśmy pozostać przy pierwotnym planie, tak więc wsiedliśmy w podciąg jadący w stronę Krakowa i nim dotarliśmy do Zabierzowa, gdzie zaczęła się nasza wędrówka.

Dzień I – 13.03.2016

Wiosna w Dolinkach Krakowskich - dworzec PKP w Zabierzowie
Wiosna w Dolinkach Krakowskich – dworzec PKP w Zabierzowie
Idziemy w kierunku Bramy Bolechowickiej
Idziemy w kierunku Bramy Bolechowickiej

Pierwszego dnia, a właściwie popołudnia nie przeszliśmy zbyt wielu kilometrów, po prostu chcieliśmy znaleźć miejsce na obóz, a poza tym deszczowa aura sprawiała, że chcieliśmy jak najszybciej poczuć kojące ciepło ogniska. Dodatkowo nie mogłem doczekać się, kiedy po raz pierwszy rozłożę swojego DD Tarpa.

Niestety do Bramy Bolechowickiej docieramy, już po zmroku, więc nie mamy okazji  dokładnie przyjrzeć się jej pięknemu obliczu, nie mówiąc już o robieniu zdjęć. Następnie docieramy do Doliny Bolechowickiej , gdzie szukamy miejsca na obóz. Niestety nie znajdujemy zbyt dobrego miejsca na nocleg, rozbijamy się nieopodal szlaku, na lekko pochyłym terenie.

Kiedy już postawiliśmy schronienia z naszych DD Tarpów, trzeba było zająć się ogniem, co nie przychodzi łatwo, ponieważ wszystko wokół jest mokre. Jednak dzięki naszej determinacji (musieliśmy podzielić drewno na maleńkie wykałaczki) w końcu udaje nam się rozpalić wystarczający ogień, aby zagotować wodę, i przyrządzić kolację.

Wiosna w Dolinkach Krakowskich - ognisko
Wiosna w Dolinkach Krakowskich – ognisko

Noc okazała się ciężka, wysoka wilgotność powietrza sprawiła, iż śpiwory tracą na swoich właściwościach izotermicznych, a temperatura odczuwalna jest zdecydowanie niższa, od rzeczywistej, przez co marzniemy w noc. Poza tym nierówny teren na jakim przyszło nam spać, także nie ułatwia snu. Kuba miał śpiwór puchowy, który jest bardzo wrażliwy na wilgoć, więc był w nieco gorszej sytuacji ode mnie.

Dzień II – 14.03.2016

Schronienie z tarpa
Schronienie z DD Tarpa
Wesoła ferajna
Wesoła ferajna
Nasze schronienia z tarpów
Nasze schronienia z tarpów

Lecz pomimo ciężkiej nocy nie tracimy dobrych nastrojów, jak widać psiaki też nie wyglądają na smutne. Ciepłe śniadanie oraz gorąca kawa sprawiają, że nasze morale zdecydowanie idą ku górze. Odpowiednio zmotywowani ruszamy w dalszą drogę ;-)…

Smaczny grzyb - Uszak bzowy
Smaczny grzyb – Uszak bzowy
Wiosna w Dolinkach Krakowskich
Wiosna w Dolinkach Krakowskich
Gdzieś na szlaku
Gdzieś na szlaku

Dolina Kluczwody – jakby wyrwana z gry Gothic, Górnicza Dolina…

Docieramy do Doliny Kluczwody, gdzie ukazuje nam się wiele wspaniałych widoków, a ślady wiosny widać wszędzie…

W drodze do Doliny Kluczwody
W drodze do Doliny Kluczwody
Dolina Kluczwody
Dolina Kluczwody
Wiosna w Dolinie Kluczwody
Wiosna w Dolinie Kluczwody

Momentami można się poczuć jakbyśmy się przenieśli do Górniczej Doliny z Gothica…

Wiosna w Dolinie Kluczwody
Wiosna w Dolinie Kluczwody
Wiosna w Dolinie Kluczwody
Wiosna w Dolinie Kluczwody
Gdzieś na szlaku
Gdzieś na szlaku

Będąc w Dolinie Kluczwody, żal nie zwiedzić Jaskini Mamutowej i Jaskini Dzika…

Jaskinia Mamutowa
Jaskinia Mamutowa

Szkoda że te malowidła nie są pozostałością po naszych prymitywnych przodkach, a jedynie współczesnymi rysunkami…

W jaskini Mamutowej
W jaskini Mamutowej
Widok na wloty jaskiń
Widok na wloty jaskiń

W jaskiniach można spotkać najbardziej jadowitego pająka w Polsce…

Pająk w jaskini
Pająk w jaskini

Na kolację Polskie grzybki mun…

Po zwiedzaniu jaskiń idziemy w kierunku miejsca na obóz, ale po drodze zatrzymujemy się widząc wspaniałe okazy Uszaka Bzowego, który jest naszym sobowtórem, grzybków Mun, znanych z kuchni azjatyckiej. Jednak Uszaka Bzowego można zbierać cały rok i jak sama nazwa wskazuje rośnie najczęściej na Czarnym Bzie, (rzadziej na innych drzewach). Postanowiliśmy że zbierzemy nieco tych gumowatych grzybków na kolację.

Smaczny grzyb - Uszak bzowy
Smaczny grzyb – Uszak bzowy
Nasze przenośne domki
Nasze przenośne domki

Dzisiaj postanawiamy rozbić obóz, zanim zajdzie słońce, po to by móc nieco lepiej przygotować miejsce na nocleg.

Psy odpoczywają po całodniowej wędrówce
Psy odpoczywają po całodniowej wędrówce

Jednak kiedy już nazbieraliśmy drewna i mieliśmy się już zabierać za rozpalanie ogniska, do naszych uszu docierają odgłosy ludzi. Tak więc rozpalamy ognisko, dopiero kiedy zaczyna się ściemniać. Kiedy ognisko już płonie, zebrane wcześniej uszaki lądują w nim jako pierwsze.

Coś na kolację - gotowane uszaki bzowe
Coś na kolację – gotowane uszaki bzowe
Coś na kolację - gotowane uszaki bzowe
Coś na kolację – gotowane uszaki bzowe

Przez wysoką wilgotność ognisko nie chce płonąć samoistnie, musimy co chwila, dokładać suchych gałęzi, oraz dmuchać w nie, aby dostarczyć mu odpowiedniej ilości tlenu. Do swojej części grzybków i makaronu Kuby, dodaję nieco konserwy, cebuli i sera żółtego, wychodzi z tego pyszna kolacja. Tego wieczoru pogoda nas nie rozpieszczała, całą noc padał deszcz, ale jako, tako dało się wyspać.

Dzień III – 13.02.2016

Wiosna w Dolinkach Krakowskich
Wiosna w Dolinkach Krakowskich

Po śniadaniu i po złożeniu obozu, ruszamy szybkim tempem, żeby zdążyć na pociąg. Droga wiedzie przez Dolinę Kobylańską, a w niej nie brakuje urokliwych miejsc.

Dolina Będkowska
Dolina Będkowska
Dolina Będkowska
Dolina Będkowska
Dolina Będkowska
Dolina Będkowska
Dolina Będkowska
Dolina Będkowska

Dzięki Kubie i jego GPSowi docieramy na pociąg, w momencie kiedy dociera on na stację.

Jak widać nasze buty i spodnie czeka dokładne czyszczenie.

Trochę błotka :-)
Trochę błotka 🙂

W czasie powrotu pociągiem, dowiaduję się że w pracy dostaję przymusowe wolne do piątku. Postanawiam jeszcze wykorzystać ten czas i pojechać autostopem do Rycerki w Beskidach, aby stamtąd dotrzeć na Wielką Raczę, gdzie pracuje mój kumpel Kamykus i posiedzieć tam kilka dni.
Wpierw jednak wpadam do Kuby, do Zabrza na obiad. Następnie pociągiem docieram do Gliwic, gdzie mieszka mój kumpel Kojot. U niego też zostaję na nocleg oraz robię pranie, by następnego dnia móc, już odświeżony i wypoczęty, pojechać w Beskidy. Gdzie na wyższych partiach jeszcze panuje zima.

Dziękuję wszystkim znajomym za wszelką pomoc, na was zawsze mogę liczyć. A Kubie za udany wypad oraz zdjęcia. Dziękuję także kierowcom którzy zechcieli mnie wtedy podwieźć.

Poniżej jeszcze wideo-relacja Kuby z wypadu, która świetnie oddaje klimat Dolinek Krakowskich:

Skomentuj

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.