W oczekiwaniu na wschód słońca...

Szybki wypad na Pilsko i Babią Górę

wpis w: Wyprawy, Zdjęcia | 0

Dawno nie byłem w górach… chyba z miesiąc 🙂 Tak więc przy okazji wypadu integracyjnego z pracy udało mi się zaliczyć dwa najwyższe szczyty Beskidu żywieckiego – Pilsko i Babią Górę.

Wypad był krótki to i tekstu będzie mało 🙂

W piątek po pracy pojechałem do chaty Slana Voda czyli schroniska po słowackiej stronie Babiej Góry. Na miejscu byłem już po zmroku tak więc po kolacji (obowiązkowy w tym miejscu Smažený sýr) i krótkiej przechadzce z psami poszedłem spać.

Rano śniadanie, spacer z psami i o 9:00 ruszam busem do przejścia granicznego w Korbielowie gdzie wchodzę na czerwony szlak w stronę Hali Miziowej. Na szlaku jest sporo ludzi ale to nic dziwnego bo jest piękna, słoneczna pogoda.

Po 5 km docieram na Halę Miziową, jest mnóstwo ludzi. Siadamy ze znajomymi na chwilę przerwy, popijamy herbatę i po chwili lecimy dalej żółtym szlakiem w stronę szczytu.

Prawie jak turysta
Na szczycie Pilska

Po chwili odpoczynku i pamiątkowej fotce na szczycie Pilska wracamy czarnym a potem zielonym szlakiem do Korbielowa a następnie do Slanej Vody. Po powrocie do schroniska zjadam kolację (smażony ser, frytki i sos tatarski!) i lecę się zdrzemnąć żeby się trochę zregenerować przed planowanym wyjściem na wschód słońca na Babiej Górze.


Pobudka o 2:20, ubieram się, biorę plecak i wychodzę przed schronisko. Tam czeka już na mnie reszta „nocnej” ekipy. W pięć osób ruszamy z pod schroniska żółtym szlakiem w stronę Babiej Góry. Droga mija nam na tyle łatwo i przyjemnie, że jesteśmy pod szczytem za szybko. Żeby nie marznąć na szczycie przeczekujemy chwilę w wiacie pod szczytem popijając herbatę z termosu. Na szczycie jesteśmy około 6 rano, jest sporo ludzi, wieje zimny wiatr, czekamy na słońce.

Zaliczyłem już bardzo dużo wschodów i zachodów słońca w górach ale każdy jest wyjątkowy i niepowtarzalny. Tak też było tym razem.

Skomentuj

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.